Dlaczego nie lubię pokazywać zdjęć prosto z “puszki”.

“Czego się boisz? No pokaż!”

Czasami spotykam się z prośbą by pokazać zdjęcie takie prosto z puszki. Nie lubię tego. Robię to bardzo rzadko – np. wtedy gdy robię zdjęcie ludziom i chcę im pokazać jak wyszli i co dobrze lub źle na zdjęciu wygląda. Uważam po prostu, że to co niektórzy nazywają zdjęciem prosto z puszki lub zdjęciem bez obróbki jest czymś już obrobionym, czymś co zostało przepuszczone przez program zaszyty w body aparatu a więc de facto wynikiem widzimisię programisty a nie autora zdjęcia. Przecież nawet w czasach analogowych retusz był czymś normalnym a wygląd zdjęcia finalnego zależał od odczynników, czasu i użytego papieru.

Gdy patrzę w wizjer, naciskam spust migawki często widzę oczami wyobraźni jak chcę zmienić zdjęcie. Czasami od razu wiem, że zdjęcie będzie w czarno-bieli, po to by podkreślić kształty czy nastrój całości. Czasami to tylko lekka zmiana kontrastu czy balansu bieli, usunięcie drobiazgu czy bliku, które przeszkadzają a czasami to  obróbka, która zmienia całkowicie charakter tego co pokazuje wyświetlacz aparatu.  I takie jest moje zbójeckie prawo jako autora zdjęcia – by było dokładnie takie jak ja chcę!

ps. Ale oczywiście nie trzeba się ze mną zgadzać.

pps. Są oczywiście przypadki gdy obróbkę trzeba ograniczyć do minimum – np. wymagania konkursów fotograficznych.

Zdjęcie na górze – podbita tylko niebieskość kurtki, zdjęcie dolna – pełne szaleństwo!

9 Replies to “Dlaczego nie lubię pokazywać zdjęć prosto z “puszki”.”

  1. Często słyszę opinię, że dobre zdjęcie to takie, które nie wymaga obróbki. Moim zdaniem dobra obróbka jest sztuką chyba większą niż zrobienie fotki pierwotnej. To niezwykle duża wiedza wymagająca zastosowania wielu narzędzi , właściwego ich dobrania i dużego wyczucia. Jednym słowem Katarzyno zgadzam sie z Tobą, że zdjęć prosto z puszki się nie pokazuje.
    Pozdrawiam aw

    1. Pytanie, o którym dyskutowali piktorialiści z członkami Grupy F/64. Bez rozstrzygającej konkluzji. Zresztą do F/64 dołączyli niektórzy piktorialiści, a niektórzy z założycieli F/64 później przeszli na pozycje bliskie piktorialistom. 🙂

  2. Dążenie do doskonałości jest normalnością w dążeniach każdego człowieka. Dotyczy to również fotografii. Jeśli dokładnie przeczytamy ze zrozumieniem definicję fotografii i grafiki to różnice są znaczące. Nie bez przyczyny Francja rok wstecz wprowadziła nowy prawo dotyczące retuszu zdjęć. Pytanie kiedy kończy się fotografia a zaczyna grafika jest dla mnie bardzo proste. Usunięcie kurzu, przelatyjącej muchy, leżącego papieru to mie ingerencja w “treść” zdjęcia. Zmiana koloru oczu, “wyszczuplenie” sylwetki, naprawa długiego nosa… to już grafika, ingerencja w nienaruszalne prawo osobowpści – wyglądu. Jestem zdecydowanym zwolennikiem zamieszczania informacji na zdjęciu, że zostało “zmodyfikowane” dla potrzeb reklamy, czy też wizji grafika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *