Byłam tam wiele razy i… fotografowałam. Potem znowu fotografowałam. A jak już skończyłam, to wiecie co? Tak, fotografowałam dalej.

Oto kilka kadrów z tego niesamowitego miejsca – Zabytkowego Zakładu Hutniczego w Maleńcu.
Miejsca, w którym inżynierowie potrafią dostać absolutnego technicznego orgazmu na widok kół zębatych, przekładni i maszyn.

Ja?
Jako „człowiek techniczny inaczej” zachwycam się czymś zupełnie innym – jak światło wpada w zakurzone okna, jak dym tworzy mglistą poświatę, jak detale starych zamków i śrub opowiadają historię bez ani jednego słowa.

Technika – techniką. Ale dla mnie magia jest w tym, co niewidoczne na pierwszy rzut oka… i w tym, co uda się uchwycić obiektywem.

Oto kilka kadrów z tego niesamowitego miejsca.

Zapraszam do odwiedzenie http://www.maleniec.pl/

 

ps. No i zapomniałam o „Szaleńcu” w pędzie … no jak mogłam …