„A kota pani też ma w plecaku?”

Tak właśnie zapytał mnie pewien sympatyczny pan gdy wyciągałam szklaną kulę z plecaka. Tym razem nie miałam – może następnym razem? Tym razem zachód słońca (może je nawet kiedyś polubię? Kto wie?) pod zamkiem w Szydłowcu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *