nagrobki i ptaki

To był wypad spontaniczny. Krótki. Za krótki. No cóż – zdecydowanie materiał na powrót.

Cmentarz pod koniec stycznia okazuje się być… pełen życia. Serio. Wiewiórki urządziły sobie własne autostrady między nagrobkami, a ptaki – no cóż, one chyba mają w nosie powagę miejsca. Ćwierkają jak szalone, jakby chciały udowodnić, że cisza to tylko umowna sprawa.

I to jest w tym wszystkim piękne.

Wrócę