NIC

Czasami lubię fotografować NIC. A dokładniej COŚ co jest NIGDZIE. Zawieszenie w czasie i przestrzeni, które pobudza wyobraźnię i wahania nastrojów. No lubię i już! Te minimalistyczne obrazy powstają w trakcie mglistych wschodów słońca nad wodą. Lubię je – taka sceneria przynosi spokój i napełnia optymizmem  – nie ma nic lepszego na pozytywne rozpoczęcie dnia …

…tylko dla cierpliwych…

Był pochmurny, wietrzny dzień – ale to nic – z grupą UTW wybrałam się na zaplanowany od dawna plener do Radkowic. Były ekspresyjne chmury, piękna drewniana architektura i wytrzymałe osoby z aparatami. Czekałyśmy na zachód smagane wiatrem ale z nadzieją, że może coś będzie z tego zachodu. I gdy już wsiadałyśmy do samochodów (zrezygnowane muszę …

lets dance

Nie ma to jak tancerka przed aparatem … no chyba, że dwie. Dzisiaj przed obiektywem gościłam dwie Julie, które przez trzy godziny tańczyły, skakały na długim czasie naświetlania i chyba dobrze się przy tym bawiły. Dzisiaj tylko krótka dwuobrazkowa zajawka – reszta w najbliższych dniach. Zdjęcia będę sukcesywnie dorzucać do galerii.   Serdeczne podziękowania dla …

Bodzentyn – fotogeniczne ruiny

Ruiny zamku wybudowanego przez biskupa Bodzantę.  Miejsce z historią, klimatyczne, fotogeniczne. Tak jak tylko kupa kamieni może być fotogeniczna.  Ostatnio byłam tam zimą tego roku – gdy zdjęć, niestety, nie zrobiłam. A nie zrobiłam ponieważ zobaczyłam wtedy „uroczą” kolorową taśmę, zabezpieczającą oraz rusztowania na murach. Mam nadzieje, że po przeprowadzeniu niezbędnych zabezpieczeń, fotografowie nadal będą …

Szydłów

Szydłów to mała, niezwykła miejscowość położona w najwyższej części Pogórza Szydłowskiego. Określenie „małe, polskie Carcassonne” dobrze do niego pasuje, gdyż główną jego atrakcję stanowi dobrze zachowany zespół murów obronnych wzniesionych przez Kazimierza Wielkiego. Całe to niewielkie miasteczko sprawia wrażenie przeniesionego w czasie. Gdy kilka lat temu pierwszy raz stanęłam przed murami obronnymi zza których wystawały …

Czas facelii

Ma przepiękny kolor,  wspaniały zapach a miód z niej jest przepyszny – mowa o facelii. Teraz właśnie kwitnie a kto ma szczęście znajdzie fioletowe pola pełne tych roślin. Ja drugi rok z rzędu znalazłam te pola – za rok spróbuje znowu!